.


Link 14.02.2008 :: 17:49 Komentuj (0)
mam zmęczony kręgosłup i zaraz muszę wyjść
Wiem jak skończy się kolejny początek chwilę po tym jak wrócę do pisania

Widziałam ciebie wczoraj jak wróciłes do domu i zacząłeś pić za życia nigdy już nie trzeźwiejąc
tak bardzo energicznie martwy leżałeś
Każdy czasem potrzebuje spokoju
Tylko że u mnie to czasem jest częstszym zjawiskiem niż czasem innych ludzi
No zrozum
Naprawdę możesz sobie te wszystkie rzeczy ode mnie wystylizować na miłość w konwencji softporno
To i tak nigdy nie będzie ważne bo
Zabiłam siebie i gdyby to jednym słowem określić musiałbyś wspomnieć o uldze
Ty sznurówki zamieniłeś na rzepy i nawet nie masz się na czym powiesić
Kurcze – tyle masz jeszcze życia przed sobą. Nie wiesz, co tracisz
Po prostu słodycz gorzkich żalów a Królestwo Moje nie jest z tego świata
I Jemu nie będzie końca.




.


Link 31.12.2007 :: 18:24 Komentuj (2)
ach!
moja nieśmiertelność okazała się strasznie krótkotrwała
To była moja głowa całkiem łysa z resztką prawie zupełnie siwych włosów
Trzy godziny po północy będzie moja ucieczka do ciszy i bezruchu
zostawie ci karteczke


Drogi Boże
Ty cholerny gigancie z prochu utkany!
Zabili ciebie i wreszcie zabity nikogo nigdy już nie zabijesz!
Nie wiem czy znów się nie zeszmace i nie wyślę prośby jakiejś modlitewnej.
Na chwile obecną pozdrawiam i nie mam nic więcej do powiedzenia.
Pozdrów jeszcze Syna Swego zbawionego zbawiciela co jest powodem potępienia mego.
Całuję
            najmniejsza z najmniejszych, córka Twa -

                                                                                 martyna.


.


Link 30.12.2007 :: 15:39 Komentuj (0)
tak bardzo żyłam
aż wreszcie i nareszcie ciebie
przeżyłam



.


Link 27.12.2007 :: 02:10 Komentuj (0)
trzeba sobie zasłużyć
żeby widzieć jak się kończę.

nie zasługuję na to znęcanie się
nad własnym ciałem
jakie przeprowadzam każdego dnia
i zaraz potem
każdej nocy
ty też wiesz przecież że
ja
zasługuję na znacznie więcej

najwięcej


.


Link 14.12.2007 :: 16:42 Komentuj (0)
pacjent
oddziału
leczenia
zaburzeń
osobowości
czyli:


śniadanie.we.dwoje



.


Link 08.12.2007 :: 19:47 Komentuj (0)
Śmieję się tak śmiesznie
brakuje mi ciebie
ja.nóż
janusz


_______________________________
Stars Of The Lid - Requiem For Dying Mothers Part I

.


Link 01.12.2007 :: 00:00 Komentuj (3)
Tkwisz we mnie jak niewyjęte zebro
uwierajace pod sercem

Ja niemające mnie


_____________________________
School Of Emotional Engineering - Falling For Sylvia

.


Link 30.11.2007 :: 19:46 Komentuj (0)
tak też można:
wierność spermy przy zdradzie fiuta.


.


Link 26.11.2007 :: 22:57 Komentuj (0)
No to chodźmy spać
Ale to ja słońcem wstane
Ty se zajdź księżycem

.


Link 24.11.2007 :: 22:47 Komentuj (1)
Teraz se przypomniałam że
wtedy nad ranem jak spojrzałam na ciebie
To od razu wiedziałam że
to twoje wymęczone ciało od wczoraj czekają lata okupacji
Dlatego musisz sobie zapamiętać że
Żadna wiara nadzieja i miłość nie jednoczą ludzi tak bardzo jak poalkoholowe rzyganie do jednej miski
Chodźmy teraz do mnie ty pieszczoszku skurwielu
Opowiesz mi dlaczego gdy widzisz że
Ja patrzę z oczu ci wszystko znika


__________________________________
Sigur Rós - I gaer

.


Link 22.11.2007 :: 22:31 Komentuj (0)
Śmierdział jakby (jak gdyby) smażeniem
W sensie olejem tym takim
Gdy tak siedział i się przyglądał zamiast zawołać
Nieważne
Pomyśl tylko że gdyby skórę miał choć trochę opaloną to bym się jej brzydziła
A przecież przysięgaliśmy sobie dotykać tylko skóry inteligentnej
Prawda jest taka że niczego nie pamiętam i nie mogę zapomnieć
A to twoje samobójstwo potraktuję jako wartość przekroczenia
Tylko jeszcze nie wiem czego


_________________________________
Julien Neto - Sketch

.


Link 21.10.2007 :: 17:11 Komentuj (0)
To są bardzo cierpliwe oczy które znają hańbę swego ciała
To są moje dwie stopy w jego butach na końcach jego nóg.
To jest brzuch dziwki niewartej nawet tej jednej jedynej piosenki.
To jest jej brzuch bez skazy na którym nie ma nawet pępka.
My teraz bawimy się w ten cholerny strumień świadomości.
Jak kończymy to on mi kupuje owoce.
I ja wiem że wybiera najładniejsze mimo że on je w puszkach kupuje.
Puszki przecinają skórę i później widać to cholerne ciepłe pełnokrwiste życie co ciurkiem uchodzi.
Jest sumą jego pożądań. Mówi:
Chodź. Mam pragnienie.
I ja już nie płaczę ale nie mogę przestać.
Tak – to są bardzo cierpliwe oczy.


.


Link 18.10.2007 :: 00:59 Komentuj (0)
Będziesz dzieckiem mojej starości zatrzymanym jako zakładnik w Egipcie
Poczekaj tylko!
Ja teraz spoglądam gdzieś przed siebie na coś i czekaj aż ja skończę patrzeć na to coś i cię wreszcie spłodzę.
W każdym pomieszczeniu będzie ci za gorąco i za ciasno zwłaszcza w tym którym sam/a dla siebie będziesz
Utracisz swoją bezpośredniość i przemówisz na temat miałkości boga na obraz i podobieństwo którego wcale nie zostałeś/aś stworzony/a
Udowodnisz że świat jest jak kobieta i też ma swój cholerny punkt g
Przez to doprowadzisz wreszcie i nareszcie do zagłady
Choć już teraz to wszystko to przecież wojna


.


Link 13.10.2007 :: 13:10 Komentuj (0)

Starałem się powiedzieć i złapałem ją, starałem sie powiedzieć i ona krzykneła, i ja próbowałem powiedzieć, i starałem się, i jasne kształy zaczęły się zatrzymywać, a ja próbowałem się wydostać. Starałem się zedrzeć to z twarzy, ale jasne kształy ruszały się znowu. Szły popod wzgórze, gdzie to odpadło, a ja próbowałem płakać. Ale kiedy wciągnąłem powietrze, nie mogłem go wypuścić płaczem i starałem się powstrzymać, żeby nie upaść w dół wzgórza i spadłem ze wzgórza w jasne, wirujące kształty


.Love you William

.


Link 06.10.2007 :: 21:57 Komentuj (2)
Nie mogłam jechać tak od razu
Były kwestie do załatwienia
W mieście, które wybrałam ze względu na jego teatry
(Taka jest prawda ale w zasadzie nie mówiłam o tym wcześniej
(Nawet przed samą sobą milczałam w kwestii tego wyboru
(Wróciłam na jeden dzień choć powinnam znów „na zawsze” które trwa dokładnie dwa semestry
(Jakieś tam załatwianie ważnych spraw formalnych i inne pierdoły
(Później bieg do doktora z Instytutu Sztuki
(Krótka rozmowa na temat mojej pierwszej publikacji na studiach która ma miejsce i (swój czas tylko dzięki niemu
(Kończyliśmy dyskusją na temat muzyki nagranej przeze mnie dla niego oraz o (wystawie którą koniecznie muszę zobaczyć)
Już mogłam jechać od razu do niego
On to synonim pierwszej radykalnej zmiany w wyglądzie moich włosów
To ta cholerna grzywka i brązowa farba które wygrał gdy po raz pierwszy a tym samym i ostatni się z nim założyłam
Z podróży pociągiem pamiętam tylko to że była cholernie długa oraz że za oknem ciągle padało
Czytałam Isaiaha Berlina
Pieprzył mnie mentalnie czcionką tego swojego tekstu chwilami robił to nawet kursywą
Byłam jego intelektualną dziwką
Kurwą wręcz
Tylko czekałam aż się spuści
W myślach wypaliłam pół paczki papierosów i oblałam go całkiem niechcący kawą
Słuchałam Preisnera i innych dźwięków
Przeciągał się czas
Czyste szaleństwo w poznawaniu etymologii słowa „szaleństwo” właśnie
Gdzieś tak w połowie drogi (chybanawetnieażtak) naprzeciwko mnie usiadł Kaliban
Cholernie nienumeryczny
Zazdrościłam mu zaśnięcia
Nie sypiam za dobrze przez ostatnie dni to stąd ta zazdrość
W normalnych warunkach nie pozwoliłabym sobie na poczucie czegokolwiek w stosunku do niego
Nieważne
Nie wiedziałam co mu powiedzieć
To taka pustka w głowie
(Iniewiemcodalej)
Najchętniej prosiłabym go żeby nie umierał tak po prostu teraz
Żeby nie umierał póki tu jestem
Pociąg skończył bieg
Ludzie jak przecinki osiedli w gonitwie za czasem
Podczas gdy ja znieruchomiałam w kropce
Miałam w kieszeni kartkę z zapisanym adresem szpitala
Natrętnie obmacywałam ją i naprawdę miałam nadzieje że da mi za to w pysk
Nic.z.tego
W taksówce było za gorąco
To takie ciepło od którego robi ci się niedobrze
A kierowca był kupą złych węglowodanów
Dam głowe za to że pocił się i płakał na słodko
Sikał może też
Stojąc przed szpitalem oddychałam bo (akurat akurat tym momencie) byłam przesądna
Jeszcze chwila a ogarnąć mnie miała nuda zdobywcy
(Pamiętam że właśnie wtedy postanowiłam nocą wychłodzić swój organizm)
Kojarzę teraz to że stałam i zastanawiałam się dlaczego Jezus nie zakończył swojej kariery na krzyżu
Dlaczego zmartwychwstał
Chwilę później pytałam już o numer jego sali
Umiejscowili go strasznie nieparzyście
Ten taki automat z workami na buty
Nie miałam pieprzonej złotówki
Powłóczyłam nogami
Stałam przed drzwiami i odliczałam od tyłu od 313 do 0
Uderzył mnie zapach tego pokoju
Smród raczej
Nie wiedziałam że ten rak tak śmierdzi
Pamiętam że poczułam coś co teraz określę jako „zażenowanie” To nie jest do końca właściwe słowo
Innego nie znajduje
Byłam zażenowana jego półnegliżem oraz idealnym kształtem łysej czaszki
Chwile później tą idealną powierzchnie miałam pod palcami
Zanim cokolwiek powiedział prosiłam go żeby pozwolił mi odnieść nad sobą zwycięstwo tylko po to bym lepiej mogła znosić jego władzę przez te kilka dni
Pytał o podróż i zmęczenie
Byłam trochę zła na niego za kontekst w jakim mnie umiejscowił
Po dwóch godzinach dostałam klucz oraz numer na taksówe
Zaczęliśmy trzymać się planu
Jego mieszkanie zaczełam poznawać dokładnie dwa lata temu
Były opisy tej przestrzeni oraz zdjęcia
Nigdy nie wspominał o rzekach moczu które kiedyś spływały po klatce schodowej
Być może tworzyły nawet wodospad
Czymkolwiek były to pozostawiły po sobie ślad w postaci supersmrodu

Chyba z 12 razy pod rząd myłam twarz
Zasnełam
Pamiętam że sniłam o procesie Jasera Arafata przeprowadzanym przez Kafkę( w tym śnie miał jeszcze większe uszy!)
Odebrali mu Nobla a zaraz potem ukrzyżowali na słupie wysokiego napięcia
Ludzie krzyczeli coś o tym, że nigdy nie był czymś więcej niż tylko elementem wielkomiejskiego pejzażu
Śnić przestałam o trzeciejnadranem
Mieszkanie położone jest nad pracownią szewca
Dolatywał mnie zapach kleju obuwniczego (czy jak to tam się nazywa)
Mdliło mnie i bolała głowa
Źle się czułam w tej przestrzeni
Nie wiedziałam na ile zmieniłoby się moje samopoczucie gdyby on zamiast umierać w szpitalu siedziałby obok i marszczył czoło dotykając tej swojej idealnej czaszki
Od jednej z babć nauczyłam się tego że małżeństwo jest prasowaniem koszul
Właśnie to robiłam wiedząć że nigdy już żadnej z nich nie włoży
To nie miało sensu ale chciałam wierzyć w jakąś symbolikę tej czynności
I wtedy dotarło do mnie dlaczego przez te wszystkie lata tak bardzo go lubiłam
Po prostu miałam pewność że nigdy nie będę w stanie go pokochać
Zaraz zadzwoniłam do niego i powiedziałam o tym
Słyszałam jak się uśmiechnął
Pytał o której przyjadę
Stałam przed tym ogromnym lustrem w sypialni i miałam świadomość tego okropnego dziś ciała które kiedyś było tak bardzo niezłe
Było świetne
I te kształty
Moja wątroba wysyłała mi pozdrowienia w postaci bólu przez który przez moment zwijałam się
Ona mi tak często złorzeczy za te wszystkie tabletki
Myślę sobie że jedyny ślad zdrowia jaki można we mnie znaleźć to fakt że kiedyś byłam zdrowa
Wypaliłam prawie pół paczki papierosów
Ciągle jeszcze mam przy tym zawroty głowy łzawią mi oczy i mdli mnie
Było mi dziwnie mało
Za bardzo chciałam swojej (nazwijmy to) zagłady na ten moment by jakikolwiek dym mógł mi wystarczyć
W szpitalu zastałam go ubranego w koszulkę z wizerunkiem Jezusa
Pytałam czy został tutaj cynicznym miejscowym mesjaszem i czy ma zamiar przemienić morza w wodę święconą
Puszczał mi barrego waithea
Później starałam się wytłumaczyć mój zachwyt nad muzyką basinskiego którego on nigdy nie pojął
Tak nam mijały te dni
Nie pożegnaliśmy się ale pamiętam że jednym z ostatnich zdań jakie wymówił jest to w którym poprosił żebym walczyła o eutanazję
(A jego ostatniego zdania nigdy nikomu nie powtórzę)
Jestem niezła
Dałam radę
Popłakałam się dopiero w pociągu i płakałam tylko do siódmej stacji
Wiedziałam że przyjadę do domu i niedługo po tym włączę komputer
Wówczas raj o którym pisał Dante będzie wirtualnie rzeczywisty


Move along, there's nothing left to see Just a body, pouring down the street